Peron 9 i 3/4
Dacoras
-Hej! Idziemy poszukać wolnego przedziału?-zapytałam się.
-Ciebie też miło widzieć.-powiedziała Ruda i ruszyła do przodu. Zarzuciłam jej ramię na szyje, targając włosy. Po czym ruszyłyśmy w poszukiwaniu wolnego przedziału. Nagle z jednego z nich wypadł James i szczerząc się rzucił:
-Siema laski, chodźcie.-chwilę po tym jak jego głowa znikneła w przedziale, wszystkie jednocześnie przewróciłyśmy oczami.Pierwsze co zobaczyłyśmy po wejściu do przedziału to James grający z Lunatykiem w szachy i Black oparty nogami na przeciwnym siedzeniu. Dziewczyny szybko zajeły miejsca, a mi zostało jedno...obok Syriusza. Usiadłam z miną potępienica dając wyraźny znak mojego zirytowania.
-Gdzie jest Peter?-zapytała Ann
-Szuka wózka z jedzeniem.-odparł jak zwykle pomocny Lupin-Wieża na E5.-mrukął wracając do gry. Ja osobiście słuchałam muzyki ze swojego magicznego odtwarzacza.
-Nawet nie próbuj Black.-mruknęłam gdy wyżej wspomniany osobnik próbował położyć głowę na moim ramieniu.Chłopcy zaczęli się śmiać.Uśmiechnęłam się do siebie ,,Coś czuję, że ten rok będzie inny"-pomyślałam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Lily
-Jasne chodźmy.-odpowiedział.Po chwili ciszy rzekł z uśmiechem-Nie myślałem, że zostanę prefektem.
-Czemu?-spojrzałam na niego zdziwiona
-Huncwoci.-powiedział tylko.Po patrolu ruszyliśmy w kierunku naszych przyjaciól Dora jak zwykle ,,droczyła się" z Syriuszem(a myślałam, że ja jestem ta kłótliwa).
-Ogarnij się debiluuu.Idź nękać kogoś innego.
-Ale Dorciu ja cię KOOCHAM!!!-wydarł się drażniąc moje bębenki uszne.
-Syriuszu Black'u III natychmiast przestań bawić się w Potter'a-wszyscy się zgodnie zaśmialiśmy na wypowiedź Dory, jadąc w powozach w kierunku Hogwartu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dacoras
Wszyscy ruszyliśmy w stronę Wielkiej Sali.Usiedliśmy prz stole Gryfonów i spojrzeliśmy na rozpczynającą się ceremonię przydziału.Wysłuchując tekstów typu:,,My nigdy nie byliśmy tacy mali" albo ,,My w ich wieku się tak nie baliśmy".Później Dyrektor Albus Dumbeldore(w skrócie Drops) wygłosił swoją przemowę przestrzegając nas przed wchodzeniem do Zakazanego Lasu i życzył wszystkim smacznego klaszcząc w ręce by na stołach pojawiły się najróżniejsze potrawy.Po kolacji udaliśmy się do wieży Gryffindoru. Grupą staneliśmy pod portretem Grubej Damy czekając, aż pani prefekt powie hasło.
-Odwaga jest cechą, każdego Gryfona.-powiedziała głośno i wyraźnie Lily, po czym wraz z Lupinem wytłumaczyli pierwszorocznym co i jak oraz wpoiła im zasadę Nie brania przykładu z Huncwotów zwłaszcza Jamesa jeśli nie chcą mieć w niej wroga(a nie chcą).
-Odwaga jest cechą, każdego Gryfona.-powiedziała głośno i wyraźnie Lily, po czym wraz z Lupinem wytłumaczyli pierwszorocznym co i jak oraz wpoiła im zasadę Nie brania przykładu z Huncwotów zwłaszcza Jamesa jeśli nie chcą mieć w niej wroga(a nie chcą).
Panna Riddle
_____________________________________________________________Czytasz = Komętujesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz